Jaki ogród warzywny, a co dopiero małe poletko na wsi, byłby kompletny bez cukinii? Oczywiście, nie jesteśmy w stanie przetworzyć ich wszystkich, a po co mielibyśmy ich potrzebować tak wiele? Wysyłamy więc cukinię do fabryki cukinii, gdzie produkuje się kawior. Ale produkujemy też własną i wiele więcej. W tym roku mieliśmy ogromne ilości cukinii. Ale zacznijmy od początku:
- Posadziliśmy na polu i w ogrodzie różne odmiany cukinii. Wzeszły dość szybko – niektóre wykiełkowały w ciągu tygodnia, inne po dwóch, a jeszcze inne po trzech. Ale to zależy od odmiany. W końcu pogoda w tym roku była bardzo sprzyjająca – ciepła i umiarkowanie wilgotna. Oto cukinie, które mieliśmy po pewnym czasie:
- Pole zostało zbronowane i uprawiane na inne sposoby, aby gleba była czysta, wolna od chwastów i, co najważniejsze, luźna, co umożliwiło dostęp tlenu.
- Cukinia wyrosła:
- Ich rozwój następował bardzo szybko – liście po prostu rosły na naszych oczach.
- Nie nawadnialiśmy ani razu, ponieważ od czasu do czasu padał deszcz. W rezultacie pojawiło się wiele jajników:
- A potem pojawiła się pierwsza mała cukinia:
- No i oczywiście, wtedy były już w pełni ukształtowane:
W tym roku zbiory były udane – cukinię z pól przywieziono ciężarówkami KamAZ!


















