Bardzo trudno pozbyć się uporczywej przytulii, która jest zarówno uciążliwym chwastem, jak i ziołem leczniczym. Nasiona są żywotne i mogą kiełkować nawet w chłodnych warunkach – nawet w temperaturze do 0 stopni Celsjusza. Co więcej, kiełki pojawiają się równie szybko wiosną, latem i jesienią.
Dlatego też, aby z tym walczyć, stosuję kilka złotych zasad:
- Gdy tylko przytulia zacznie rosnąć, natychmiast ją pielę. Kluczem jest uniemożliwienie jej kwitnienia, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się nasion.
- Kiedy zaczyna się krzewienie, czas na zastosowanie środków chemicznych. Lubię Derby, Mortira i Demetra ze względu na ich skuteczność.

Pomocne jest głębokie spulchnienie gleby, aby wyrwać wszystkie korzenie, które są dość długie. Można użyć herbicydów – moi znajomi tak robią, ale używają tych na bazie prosulfokarbu.

