Już napisałem, Co to jest śliniak? i co szkoda, jaką wyrządzaTeraz opowiem wam, jak ja sobie z tym radziłem. Spójrzcie tylko na tę gęstą pianę – ma naprawdę gęstą strukturę:
Dlatego przed użyciem nawet środków chemicznych (nie mówię już o środki ludowe(Pisałem o nich również) Bardzo ważne jest, aby najpierw zmyć tę ślinę. W przeciwnym razie roztwór nie przeniknie do samego szkodnika. Można spryskać szkodnika środkami ludowymi, ale nie daje to 100% gwarancji eliminacji. Dlatego, szczególnie w przypadku rozległej i poważnej inwazji, takiej jak moja, lepiej jest użyć insektycydów. Moje drzewo ma taką wielkość:
Opowiem ci o lekach, które już wypróbowałem osobiście:
- Karbofos. Produkt paraliżuje owada, który ginie po co najmniej trzech godzinach. Przygotowaliśmy roztwór, używając 60 g produktu na 6 litrów wody. Można stosować dwukrotnie, ale należy zachować co najmniej miesięczny odstęp między zabiegami.
- Aktara. Zawiera truciznę paraliżującą; mszyce giną w ciągu 12 godzin, jeśli podlejemy je u korzeni, a w ciągu 2–4 godzin, jeśli spryskamy. Wystarczająco 1–1,5 ml na 5 litrów wody.
- Kinmix. Identyczny jak Karbofos, ale na 10 litrów wody potrzeba 4 ml preparatu.
- Dowódca. Kolejny silny insektycyd. Na 5 litrów wody wystarcza 5 ml preparatu.
A tak wygląda przed i po zabiegu (z mniszka lekarskiego opadł jedynie puch):
Możesz kupić praktycznie każdy inny produkt, ale ja testowałem tylko te. Pamiętaj o najważniejszym: spłucz pianę czystą wodą, inaczej użycie trucizny będzie bezcelowe. Alternatywnie możesz odciąć zainfekowane części. I nie zapominaj o profilaktyce – lepiej zapobiegać niż leczyć.





