Kupiłam dużo pietruszki, więc zastanawiałam się, jak ją przechowywać, ale bez lodówki. Kobieta na targu, gdzie kupiłam zioła, podsunęła mi ten pomysł. Zapytała: „Po co kupujesz tyle? Zepsuje się”. Ale wyjaśniłam jej, że zazwyczaj przechowuję ją w lodówce, na co odpowiedziała, że jej lodówka jest teraz zepsuta, więc to nie wchodzi w grę (a targ jest bardzo daleko od wioski – co najmniej 30 minut drogi).
Ten nowy eksperyment zaspokoi moje pragnienie odkrycia nowych sposobów przechowywania pietruszki. Zacznę od tego, że kupiłem ją z korzeniami, a potem postanowiłem je posadzić różnymi metodami (o tym i o rezultatach możecie przeczytać). Tutaj).
Postanowiłem przechowywać zieleninę na dwa sposoby. Po pierwsze, po prostu włożyłem ją do plastikowego kubka z wodą. Przykryłem go czarną folią, ponieważ liście szybko żółkną od światła. Lekko zwilżyłem też folię, bo inaczej wszystko w środku by wyschło.
Drugi umieściłam w ciemnym pojemniku i przykryłam czarną folią, która również była lekko wilgotna.
Wynik po trzech dniach:
- pietruszka w szklance zgniła;
- Pietruszka w pojemniku pozostała świeża.
A teraz krótkie podsumowanie tego, jak ja kiedyś przechowywałam pietruszkę w lodówce: po prostu wkładam ją do szklanego słoika wypełnionego wodą. Wytrzymuje nieco ponad tydzień.

