Uprawiam mieczyki dopiero od pięciu lat. Uważałam je za nieatrakcyjne kwiaty, ponieważ moja sąsiadka na mojej starej daczy miała tam mieczyki – chude, wątłe krzewy z cienkimi kwiatostanami i przekwitłymi kwiatami. Zawsze mówiła, że jej cebule są stare i dlatego rzadko kwitły. Dopiero gdy sama zaczęłam uprawiać mieczyki, zdałam sobie sprawę, że mieczyki nie mogą mieć starych cebul. Przecież kiedy sadzimy cebulkę, kiełkuje, wytwarza kwiatostan, kwitnie i obumiera, a na jej miejscu pojawia się nowy, który w następnym roku wyrośnie w nowy kwiat. Stare po prostu wyrzucamy.
A kiedy słyszałam słowo „mieczyk”, zawsze myślałam o mieczykach mojej mamy o bladoróżowych kwiatach. Nie lubiłam ich. Mieliśmy mnóstwo kwiatów: cudowne róże, ogromne dalie, wielobarwne irysy, przepiękne lilie i wiele innych, ale z jakiegoś powodu mieczyki nie były zbyt ładne. Może to była po prostu ich odmiana.
A teraz mieczyki są moimi ulubionymi kwiatami.
Nawet wykopanie ich na zimę, przechowywanie i kiełkowanie wiosną nie sprawia mi szczególnej trudności. Lubię je uprawiać, pielęgnować, z niecierpliwością wyczekuję, aż kwiaty się rozwiną i podziwiam ich bujne kwiaty.
Na zewnątrz już październik. Jest tu bardzo zimno i deszczowo, gleba jest bardzo wilgotna, a w nocy zdarzają się lekkie przymrozki. Czas wykopać bulwy.
Przeczytałem w internecie, że mieczyki należy wykopywać, gdy ich liście żółkną i więdną. Ale te zalecenia dotyczą cieplejszego klimatu, a nie Syberii. Przez wszystkie lata uprawy mieczyków nigdy nie widziałem, żeby ich liście żółkły naturalnie.
Zawsze wykopuję je razem z zielonymi liśćmi na początku października, lub trochę później, jeśli pogoda na to pozwala.
Co zrobiłem z mieczykami po ich wykopaniu
Tej jesieni wykopałem mieczyki, wniosłem je do szklarni i zostawiłem tam do wieczora. Wilgotna ziemia na cebulkach wyschła, więc strząsnąłem ją i przyciąłem liście, pozostawiając około 5 cm od cebulek. Nie opłukałem cebulek, ponieważ na zewnątrz było bardzo zimno, a woda była lodowata.
W domu dokładnie umyłam cebule w ciepłej wodzie, oddzieliłam stare, pomarszczone cebule i przycięłam korzenie.
Bulwy moczyłam przez 40 minut w różowym roztworze Maxima zgodnie z instrukcją, używając 4 ml preparatu na 2 litry wody, aby zdezynfekować bulwy przed chorobami odglebowymi i szkodnikami.
Bulwy mieczyków można również traktować różowym roztworem nadmanganianu potasu lub fitosporyny.
Cebulki zostały poddane działaniu roztworu i stały się różowe. Należy je rozłożyć na gazecie lub ściereczce, aby lekko podschły i aby resztki roztworu mogły odcieknąć.
Ułożyłam suszone mieczyki na tacy i postawiłam je na małym stoliku w pokoju, aby cebulki dokładnie wyschły. Trzeba je codziennie obracać.
Jakie cebule wyhodowałem? Odpowiem: „Różne”. Są bardzo duże okazy, głównie ciemnobordowe mieczyki. Są też średnie i małe, te, które wyhodowałem z sadzonek. Myślę, że rozmiar cebul zależy od odmiany. I po części od tego, ile składników odżywczych mieczyki otrzymywały podczas uprawy.
Niektóre cebule miały po dwie nowe bulwy, inne miały mnóstwo młodych cebulek. Wyrzuciłam młode cebulki. Nie są mi potrzebne. Jeśli wszystkie moje mieczyki dobrze przetrwają zimę, podzielę się nimi z rodziną lub sąsiadami na daczy; nie potrzebuję ich tak dużo. Kupię też nowe mieczyki w innych kolorach, których nie mam.
Po około 2-3 tygodniach dobrze wysuszone mieczyki należy przełożyć do pudełka lub płóciennych woreczków, odcinając uprzednio łodygi.
Moje mieczyki schowałam w szafie w korytarzu. Jest tam chłodniej niż w pokojach. Przez jakiś czas, do końca listopada, pudełko z mieczykami będzie tam stało, a ja będę od czasu do czasu sprawdzać, jak trzymają się cebulki. A w grudniu posegreguję mieczyki według wielkości, włożę je do osobnych pudełek i schowam do lodówki do wiosny.
No cóż, wiosną wszystko zacznie się od nowa – pędy wykiełkują, pojawią się korzenie. Posadzę je na rabacie i poczekam, aż pojawią się pierwsze kwiaty!










Nawet nie wiedziałam, że można przechowywać cebulki mieczyków w lodówce. Tak się składa, że mam dodatkową lodówkę w letniej kuchni i zazwyczaj trzymam tam jabłka. Dzięki za informację, na pewno z niej skorzystam w tym roku.