Kiedy miałem problem z kiełkowaniem w zacienionym miejscu, postanowiłem skorzystać ze starego, sprawdzonego przepisu na drożdże. Zawsze działa idealnie i ma wiele zalet. Ale najpierw z przyjemnością podzielę się tym wyjątkowym sposobem z początkującymi:
- Zagrzałam wodę w czajniku, ale nie doprowadzałam jej do wrzenia. Płyn powinien być na tyle gęsty, żeby bez problemu dało się włożyć do niego palce. Jeśli roztwór będzie zbyt gorący, drożdże się „upieką” i stracą swoje właściwości. Wlałam wodę do plastikowego wiadra o pojemności litra (takiego jak pojemnik na śmietanę).
- Wydziergałam 1 opakowanie małych drożdży suchych - z reguły potrzeba 10 g, ale ja miałam 11 g.
- Wsypałam drożdże do wody.
- Zaczął mieszać.
- Należy to robić aż do całkowitego rozpuszczenia, bez żadnych grudek.
- Dodałam 2 czubate łyżki cukru i jeszcze raz dokładnie wymieszałam.
- Zostawiłem go w kuchni, gdzie jest bardzo ciepło. Dosłownie 20 minut później odkryłem ten kapelusz.
- Zamieszałam, nakrętka odpadła, ale piana pozostała na górze – tak powinno być.
- Pozostawiłam mieszankę na kolejne 2 godziny, mieszając od czasu do czasu.
A teraz mała porada: żeby przyspieszyć działanie tego ludowego stymulatora wzrostu, w tym roku postanowiłem poeksperymentować i dodać do niego dwa opakowania Kornevinu.

Efekt był niesamowity – siewki wykiełkowały szybko, a ich rozwój trwał. Dlatego skorzystajcie z tego przepisu nawet bez Kornevina (potrzebowałem go, bo moja sytuacja była tak tragiczna – nic nie kiełkowało z powodu całkowitego zacienienia).









