Cześć! Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o mojej farmie parapetowej, czyli o tym, jak uprawiam mikroliście groszku.
Nie od razu osiągnąłem dobre rezultaty. Zajęło mi to dwie zimy eksperymentów. Obejrzałem i przeczytałem mnóstwo filmów i artykułów na ten temat. Ale rezultaty były marne. Groszek ciągle wysychał, pleśniewał, albo wyrastało tylko kilka kiełków. Ale, jak to mówią, metodą prób i błędów opracowałem własną metodę uprawy. Moim zdaniem jest ona najłatwiejsza i najskuteczniejsza.
Jak więc uprawiać mikroliście lub kiełki grochu?
Używam torfu kokosowego jako ziemi. Jedna kostka starcza na długo. Stosuję się do instrukcji.
Jako podstawę używam połówek pojemników po sushi. Można je wielokrotnie wykorzystywać, zanim się rozbiją. Wypełniam podstawę ziemią do około połowy wysokości.
Użyłem różnych nasion grochu, ale nie zauważyłem znaczących różnic w jakości kiełkowania. To są te, które obecnie mam; zamówiłem je na targu.
Moczę garść groszku przez noc, a następnego dnia lub wieczorem, jeśli znajdę czas, wsypuję napęczniały groszek do ziemi.
Wlewam też wodę, w której moczyły się groszki. Podlewam je obficie, tak aby cały groszek miał wrażenie, że jest zanurzony w ziemi.
Kładę podłoże na parapecie i zostawiam je na dwa dni. Po tym czasie podłoże wyschnie i na groszku pojawią się małe kiełki.
To wszystko, od teraz sprawdzam glebę codziennie i jeśli widzę, że jest sucha, podlewam ją. To oznacza praktycznie codziennie lub co drugi dzień. Trzeba pilnować podlewania; jeśli nie jest wystarczająco podlewane, wyschnie; jeśli będzie za dużo, rozwinie się pleśń. Ale zaletą torfu kokosowego jest to, że od razu widać, czy trzeba podlewać.
Za tydzień kiełki będą wyglądać tak.
Za dwa tygodnie urosną do mniej więcej takich rozmiarów.
A po trzech tygodniach można już pokroić i wykorzystać do jedzenia.
Jako dodatkowe oświetlenie wieczorem stosujemy zwykłą lampę, którą kupiliśmy w Leroy Merlin.
Zazwyczaj w mojej farmie groch rośnie w czterech podłożach jednocześnie, w różnych terminach sadzenia.
PS: Rolnictwo ma swoją wadę: pojawiają się małe muchy. Boję się używać silnych trucizn, bo uprawiamy groszek na jedzenie. Skórki pomarańczy nie pomagają. Jeśli ktoś zna skuteczne i bezpieczne sposoby na zwalczanie much, będę wdzięczny za radę.
Dziękuję wszystkim, którzy przeczytali moją historię. Jeśli macie jakieś pytania, chętnie na nie odpowiem.
Twój rolnik, Maria))















Cudownie! Jesteś taka mądra! 👍 Uwielbiam kiełki zielonego groszku 🌱😋
Regularnie kupuję mikroliście w supermarkecie, ale nigdy nie wyhodowałem ich samodzielnie. Teraz na pewno spróbuję. Dzięki za wpis!
A tak przy okazji, kiełki groszku są bardzo soczyste i pyszne, więc dodaję je nie tylko do sałatek warzywnych. Świetnie sprawdzają się jako kanapki ze stekiem, serem, pomidorem, papryką i kiełkami groszku polanymi sosem. Można przygotować prostszą wersję (jajko, warzywa, kiełki i sos) lub kanapkę całkowicie wegańską. Polecam. Jak jecie kiełki?
Dziękuję!)
Dodajemy je wszędzie: do sałatek, do zup, jak koperek, do owsianek z surowego jedzenia, do koktajli lub po prostu jako przekąskę.
Moja teściowa używała sadzy kuchennej przeciwko muszkom. Posypywała nią ziemię pod sadzonkami. Gdzieś jednak czytałem, że sadza jest trująca.
Użyj liści laurowych, aby odstraszyć muchy. Możesz je rozdrobnić ręcznie i rozsypać po całej powierzchni gleby. Wymieniaj je okresowo, gdy zapach wyparuje.
Bardzo dziękuję za polecenie. Na pewno spróbuję, ale dopiero w przyszłym roku. Na razie przestałem uprawiać groszek. Uprawa szpinaku sprawia mi frajdę. Jak na razie rezultaty nie są zbyt zachęcające.
Ciekawe. Muszę spróbować.
Koniecznie spróbuj. Mikroliście groszku są bardzo łatwe w uprawie.
Myślę, że są za słodkie, ale to kwestia gustu. Osobiście uprawiałem groszek w ogrodzie aż do zbiorów.
Tak, groszek ma specyficzny, słodki smak.
Ale rośnie szybko i łatwo.
Oczywiście, że chętnie wyhodowałbym mikrokiełki szpinaku tak samo szybko. Ale kompletnie mi się nie udaje. Rosną bardzo, bardzo wolno i są maleńkie.