Są ludzie z wrodzonym zmysłem piękna. Potrafią przekształcić każde zadanie w piękne dzieło. Wyrastają na wielkich artystów i profesjonalnych projektantów krajobrazu. Niestety, ani moi rodzice, ani ja nie posiadamy tej umiejętności ani wrodzonego zmysłu. Dlatego nasze rabaty kwiatowe są efektem nasadzeń wszystkich roślin, które ktoś nam podarował, dał nam ktoś inny lub ktoś inny nam kupił.
Przy tak dużej ilości pracy w wiosce nie zagłębiamy się w nazwy kwiatów i metody ich uprawy. To o wiele prostsze: jeśli coś rośnie, stawia czoła wyzwaniom wzrostu i rozwoju i kwitnie, to jest nasze!
W naszej wiosce nie znajdziecie zbyt wielu kwiatów, choć niektórzy uprawiają mieczyki, chryzantemy i róże. Mówią, że to ryzykowny, ale dochodowy biznes. Wymaga on również ogromnych ilości środków chemicznych, tak dużych, że po takiej pracy można się rozchorować. Tych kwiatów nie da się powąchać; wszystkie aromaty są „zabijane” przez chemikalia. Bukiety z nich wykonane mogą być piękne, ale z pewnością nie są bezpieczne!
Nasz prosty, ale ukochany kwietnik zajmuje powierzchnię około 200 metrów kwadratowych. Obszar ten rozciąga się wzdłuż obu stron domu i kawałka ziemi przed ogrodem warzywnym. Kwietnik mieni się różnymi kolorami w zależności od pory roku, zależnie od zmieniających się zapachów kwitnących roślin.
Wiosną pojawiają się tulipany i żonkile, a polne kwiaty cieszą oko.
Ogródek przed domem wydaje się nieco pusty, ale nawet te kilka kwiatów cieszy oko. Chwilę później na rabatach kwiatowych ze starych opon żiguli zaczynają wyrastać białe kwiaty. Roślina ta prawdopodobnie ma inną nazwę, ale wszyscy tutaj nazywają ją tak ze względu na obfitość białych kwiatów.
Róże zakwitną w czerwcu. Mój tata dał je mojej mamie na 50. urodziny. Kiedy więc rano wyszła z domu, zobaczyła 11 doniczek z różami, jeszcze małymi, ale kwitnącymi. Zostały przesadzone na zwykłą rabatę i wyrosły na całkiem spore krzewy. Jeden z nich stał się gigantem, ma teraz około 2 metrów wysokości.
Kwitną lilie i stokrotki.
Pod koniec lata i na początku września rabata kwiatowa zamienia się w dywan kwiatów, ponieważ petunie i inne rośliny rozkwitają. Róże kończą kwitnienie.









Z jakiegoś powodu jesienna rabata kwiatowa przypomina mi moich rodziców, przywołując myśli o nieuniknionym dojrzewaniu. Kwiaty wciąż są piękne, ale nie na tyle młode, by zachwycać swoim wyglądem.



Gdy zbliża się zima, przesadzimy pelargonie do doniczek i wniesiemy je do domu na parapet. Nie będziemy wykopywać cebul tulipanów i lilii. Wszystkie rośliny pozostaną na swoich pierwotnych miejscach przez zimę.
Za domem, w strefie rekreacyjnej, spróbowaliśmy stworzyć małą rabatkę z figurkami ogrodowymi, lampionami, juką i kamieniami. Oto efekt.
A obok stoją wazony z kwiatami.
Oczywiście, chcielibyśmy przekształcić nasz ogródek przed domem w piękne miejsce z altaną i huśtawkami, grillem i fontanną, ale nie mamy jeszcze na to środków ani wiedzy. To dopiero przyszłość.











