Ten rok (2020) pokrzyżował wszystkie nasze plany zbiorów: kapustę zjadły gąsienice, ogórki nie były najlepsze, a ziemniaków, choć było sporo, zaatakowały motyle... A teraz w tej samej sytuacji znalazły się arbuzy!
Posadziliśmy arbuzy na dużej, dwuhektarowej działce. Ponieważ przewidywaliśmy suche lato wiosną, zakupiliśmy węże i pompę oraz zainstalowaliśmy system nawadniania kropelkowego. W okresie wegetacji nawoziliśmy uprawę dwukrotnie: najpierw dla wzrostu, a następnie dla przyspieszenia zawiązywania się słodkich owoców. Zatrudniliśmy osoby do odchwaszczania i uprawy gleby. Ogólnie rzecz biorąc, ciężko pracowaliśmy, aby arbuzy rosły zdrowo i były smaczne.
Pierwsze zbiory rozpoczęły się w połowie lipca. Zbierali jagody i cieszyli się – były dorodne i słodkie! Zacierali ręce w oczekiwaniu na sprzedaż na rynku hurtowym lub bezpośrednio z pól. Czekali, aż arbuzy dojrzeją masowo, a w międzyczasie częstowali rodzinę i przyjaciół.
Jak szczęśliwe były nasze dzieci!

Brudny, ale szczęśliwy
Ale w najistotniejszym momencie, w szczytowym momencie suszy, zepsuła się nasza pompa nawadniająca. Zapewnienie wody uprawom na polu było bez niej po prostu niemożliwe. Nasze arbuzy zaczęły szybko więdnąć. Naprawa pompy zajęła osiem dni, ale do tego czasu plony uległy nieodwracalnym zniszczeniom. Dostosowaliśmy system nawadniający, ale czas już przepadł.
Spośród trzech uprawianych odmian arbuza, tylko jedna została dopuszczona do sprzedaży. Pozostałe zwiędły w środku, fermentując pod wpływem gorącego słońca.

Trzy rodzaje arbuzów
Oczywiście, gdybyśmy byli spekulantami, moglibyśmy sprzedać cały plon kupcowi! Ale po co prowokować negatywne nastawienie? Pozostałe arbuzy zostały, żeby nakarmić bydło i zapełnić kompostownik.
Po zjedzeniu arbuza, jeśli jest bardzo smaczny, zbierz pestki z tacki i wysusz je. Posłużą one jako nasiona. Oczywiście, jakość plonu będzie nieco gorsza, ale do użytku domowego nadaje się doskonale.

Nie wyrzucamy nasion z najlepszych okazów.
Skórkami karmimy krowy, kozy, nutrie i króliki. Zwiędłe arbuzy rozdrabniamy, żeby nakarmić nimi ptaki.

Krowy będą szczęśliwe!
Część arbuzów trafia do kompostu. Układamy je warstwami w dołku, rozgniatamy łopatą i przykrywamy warstwą ziemi. Arbuzy szybko gniją i uwalniają wilgoć, co czyni je cennym składnikiem przyszłego nawozu.

Tak przetrwaliśmy na wsi: jeśli nie możemy czegoś sprzedać, zostawiamy to dla bydła. Zawsze jest jakiś zysk ze wszystkiego, chociaż trochę. Dynia nie wyrosła, więc teraz mamy tonę arbuzów!

