W tym poście chciałbym opowiedzieć o naszym nowym asystencie, którego zakup sprawił, że praca w rolnictwie stała się znacznie mniej pracochłonna. To traktor MB-1 z 1992 roku. Ma 3,4-litrowy zbiornik paliwa i jest zasilany benzyną. Pełny zbiornik wystarcza na 80 akrów pola siana lub 50-60 akrów ziemi pod uprawę.
Ma już ponad 15 lat. Pamiętam, jak go kupowałem, kiedy w naszym regionie był prawdziwym luksusem. Oszczędzaliśmy na niego jakieś dwa lata i zakup był prawdziwym wydarzeniem! Oczywiście, nie jest już w oryginalnym stanie: silnik, paski i inne części eksploatacyjne zostały wymienione. Ciągnik jednoosiowy miał metalowe koła i kultywator.
Teraz, po zaoraniu ziemi traktorem, nie było potrzeby ciągnięcia ciężkich bron. Mogliśmy nawet zaorać niezaoraną ziemię pod zasiew. Wykopaliśmy ziemniaki łopatą (!!!), a po uprawie zasialiśmy kukurydzę na zielonkę dla bydła. Ktoś wtajemniczony zasugerował, że możemy podpiąć pług do traktora i wykopać nim ziemniaki. Musieliśmy znowu oszczędzać, ale w końcu się udało.
Praca była trudna: pług nie wbijał się w twardą ziemię i podskakiwał na metalowych kołach, niszcząc plony. Tata zespawał więc kilka ciężkich kół i wymyślił obciążnik na przód glebogryzarki – napełnił betonem żelazną rurę w puszce po farbie. W rezultacie powstał zestaw do kopania ziemniaków! Zapomnieliśmy o łopacie na grządkach ziemniaczanych – to było drugie osiągnięcie, które zmieniło nasze spojrzenie na ogród.
Praca stała się łatwiejsza i szybsza. A my... przejęliśmy kolejne 50 akrów ziemi pod uprawę ziemniaków i obsypniki pod ciągnik!

Teraz nie wyobrażamy sobie życia na wsi bez traktora jednoosiowego! Patrząc wstecz na naszą poprzednią pracę bez niego, uświadamiamy sobie, że to było piekło. Jak sobie radziliśmy? Nie sposób nawet zacząć wyjaśniać. Jakieś pięć lat temu kupiliśmy zestaw do koszenia lucerny i trawy sudańskiej na siano. Teraz mamy nawet litewską kosę „w rezerwie”.
Tata zbudował wózek do traktora, a pomocnik stał się pełnoprawnym pojazdem rolniczym. Służy do zbierania trawy, arbuzów na grządkę z melonami, dyni i kabaczków, a także po prostu do uprawy w wynajętym ogrodzie.
Mój ojciec jest całkowicie zadowolony z tego urządzenia. Chciałby jednak, aby silniki powyżej 6,5 KM miały rozrusznik przyciskowy. Po wymianie silnika na 7-litrowy, rozrusznik ręczny zaczął się nieco kręcić: rzadko kręci za pierwszym razem, a linka często się zrywa.
Wiele osób prawdopodobnie już posiada ten cud techniki. Ale wciąż są tacy, którzy wahają się przed jego zakupem lub nie chcą wydawać pieniędzy. Kupuj bez wahania! Z traktorem jednoosiowym oszczędzasz energię i zdrowie, a do tego możesz zrobić o wiele więcej!






Wiesz, chyba mamy podobny model, ale wygląda podobnie. No, nie my, ale mój tata. Jest naprawdę przydatny; mój mąż i ja zawsze z niego korzystamy, kiedy go potrzebujemy. A tak przy okazji, mój tata też do niego przymocował coś w rodzaju wózka, co jest bardzo przydatne. Więc też go polecam!