Cześć!
Mam na imię Oksana i mieszkam w słonecznej Adygei. Dziś opowiem Wam o naszym sadzie.
Mój tata zaczął go robić 13 lat temu, kiedy dowiedział się, że spodziewa się swojego pierwszego wnuka. Wcześniej chodziliśmy do sadu na farmie po owoce albo zbieraliśmy je z opuszczonych działek.
Każde drzewo na naszej działce ma swoją nazwę i zostało posadzone specjalnie dla jednego członka rodziny. Poznajmy się.
Wczesna morela "Ball" (Mój syn nadał mu takie imię, gdy był dzieckiem – stąd wzięła się tradycja nadawania mu imienia). Smaczne, jaskrawe owoce były w pełnym rozkwicie na początku lipca, a teraz pod nimi stoi domek naszego psa Mishki.
Jabłoń "Warenka". To moje drzewo. Jemy świeże jabłka i konserwujemy je na zimę, robiąc z nich dżemy i kompoty. Pozostałe owoce służą naszym krowom.
Uwielbiam jabłka, więc mam też „Nastenkę”. Imię to zaczerpnęłam z moich ulubionych bajek z dzieciństwa.
Wiśnia "Piękno". Tata posadził je specjalnie dla zięcia. Były tam dwa drzewa, ale dwa lata temu huragan je wyrwał. Nie dało się uratować wiśni, więc posadzili nowe.
Śliwka "Papina". Tak to nazywamy. Ale nie ma wątpliwości, kto kocha ją najbardziej. W tym sezonie ledwo udało nam się ją uchronić przed szkodnikami. Liście, oczywiście, ucierpiały, ale sama śliwa jest wolna od robaków.
W tym roku byliśmy szczególnie zadowoleni ze zbiorów, więc musieliśmy postawić podpory, żeby gałęzie nie łamały się pod ciężarem owoców. Wszystko, co spadło na ziemię, służy jako pasza dla krów i świń.
Brzoskwinia "Goremyka". To drzewo mojej mamy. Mamy problem z naszymi brzoskwiniami – plony są obfite, ale wszystkie owoce są poskręcane i nieestetyczne, choć pyszne. Próbowaliśmy je nawozić i leczyć, ale najwyraźniej po prostu posadziliśmy niewłaściwą odmianę dla naszego regionu.
Gruszki "Alicja" - dla córki i "Troszka" - dla najmłodszego syna. Cała rodzina uwielbia owoce z tych drzew. Przechowujemy je na zimę, susząc na słońcu i robiąc z nich kompoty i dżemy.


Oto nasz ogród: mały, ale przytulny. Wybraliśmy odmiany drzewek zgodnie z radą konsultanta z lokalnej szkółki. Dbamy o nie wszyscy razem, ale większość pracy wykonuje nasz tata. Przycina młode drzewka i je opryskuje. Nie przycinamy moreli i śliw.
Planujemy również posadzić wiśnie, figowce, grusze dzikie i jabłonie rajskie. Więcej o tym radosnym wydarzeniu opowiem później.









Piękny ogród! Dzięki za recenzję i zdjęcia.