Ładowanie postów...

Nasze kury zaczęły znosić jajka.

Dzień dobry
Kontynuuję naszą historię z kurami. Z piskląt wyrosły na młode kury.

Kurczaki

Jest też kilka kogutów. Zaczęły piać i podkradać kury starszemu kogutowi. Te osiem amerykańskich piskląt już podrosło (ostatnim razem opowiadałam o kurze mojej koleżanki, która je wykluła, ale ponieważ nie planowała ich zatrzymać, oddała je nam).

Kurczaki

Cała rodzina ptaków jest oswojona; gdy już do nich podejdziesz, prawie nigdy nie wlecą ci na głowę.

Kurczaki i córka

Trzy kury już znoszą jajka – to dwa jajka dziennie. W sam raz dla trzyosobowej rodziny.

Jajko

Pozostałe jeszcze nie dorosły, ale wkrótce powinny zacząć składać jaja.

Przyjaciele dali nam swoją czerwoną kurę. Rozbierali kurnik i została im tylko jedna, ale nie chcieli jej ciąć. Kura okazała się oswojona, a teraz moja córka ma kolejnego zwierzaka – kiedy idziemy je karmić, głaszcze wszystkich i daje im smakołyki. Kury są łatwe w obsłudze.

Kurczaki

Wśród młodych kogutów jest jeden niezwykły, również bardzo oswojony – kiedy moja córka biega po ogrodzie, gdziekolwiek pójdzie, podąża za nią jak na smyczy. Nie atakuje, tylko dotrzymuje jej towarzystwa i prosi o smakołyki. Ten kogut jest jednak nieco dziki; przestraszony lub podekscytowany zaczyna dziwnie kręcić głową, tracąc orientację w terenie – bardzo zabawny widok.

Dorosły kogut ostatnio okazywał trochę temperamentu. Musiałem dać mu małą nauczkę. Ale to dobry właściciel i mam nadzieję, że nie stanie się agresywny; szkoda byłoby go oddać na zupę. Myślę o sprzedaży i zatrzymaniu kilku dorastających kogutów, ale kto wie, jaki charakter pokażą, gdy podrosną?

Jesienią dobudowaliśmy do letniego kurnika kolejny, mały, ciepły pokój. Takie długie donice okazały się bardzo wygodne do podlewania. Jedna została umieszczona w kurniku. Druga w wolierze. Są dość stabilne. Ptaki ich nie przewracają, ale też nie wkładają do nich nóg. Przywiązałam też tę z woliery zewnętrznej do siatki ogrodzenia, wiercąc kilka otworów w górnej krawędzi.

Kurnik zimowy

Aby wejść do pokoju, zrobili dziurę w ścianie.

Wejście do kurnika

Założyliśmy kurnik na zimę w starym budynku – stodoła była już pochylona i będziemy ją rozbierać, ale oddaliśmy ją ptakom na ten sezon. Wydzieliliśmy ścianką działową mały pokój, ponieważ mamy tylko kilka kur, a przestrzeń jest wystarczająca, żeby mogły spać, a mniejsze pomieszczenie łatwiej ogrzać. Rozłożyliśmy siano i na razie przymocowaliśmy grzędy do pustaków, dociskając je, żeby się nie przesuwały. W przyszłości chcę zbudować porządne, wyższe grzędy.

Jeszcze nie zrobiliśmy gniazd, bo kury same wybrały sobie kąt i zaczęły tam znosić jajka. My tylko kładziemy trochę słomy.

Jesienią codziennie wypuszczaliśmy kury na wolność po ogrodzie. Skubały chwasty, wyrywały szkodniki i użyźniały glebę. Z czasem jednak ptaki nabrały odwagi i zaczęły wędrować ku przygodzie. Nasza działka graniczy z działką bez właściciela – a właściwie ta działka ma właściciela, ale nie udało mu się zbudować domu, a płotu jeszcze między nami nie ma.

Kury chodzą

Musiałem je zamknąć w zagrodzie. To również było rozwiązanie budżetowe.

Kurnik

Teraz wypuszczam je na wolność co kilka dni, żeby się trochę przyzwyczaiły i zaczęły spacerować w pobliżu.

Nie stać nas teraz na zakup dobrych materiałów do kurnika, ale mamy dużo starych materiałów (desek i słupów) z rozbiórki starych budynków, więc je wykorzystujemy. A ponieważ jesteśmy w południowej części regionu, nie potrzebujemy dużej izolacji. Jak dotąd tej zimy najniższe temperatury w ciągu dnia wynosiły -6°C, a w nocy -10°C. Przez resztę czasu temperatury były powyżej zera lub bliskie zera.

Przed Nowym Rokiem, ku uciesze dzieci, po raz pierwszy tej zimy spadł śnieg. Padał przez trzy dni, ale stopniowo topniał. Teraz, gdy większość Rosji jest pod wpływem arktycznego cyklonu i panują ujemne temperatury, mamy do czynienia z niezwykle ciepłą pogodą, z temperaturami oscylującymi wokół 10-13 stopni Celsjusza już od tygodnia. Oczywiście, ujemne temperatury nadal mogą występować w styczniu i lutym; zdarzały się nawet -15 stopni Celsjusza. Wtedy niezbędne będzie stałe ogrzewanie kurnika. Ale nawet wtedy te okresy chłodu nie trwają tu bez przerwy – trwają maksymalnie tydzień lub półtora tygodnia, po czym następuje kolejna przerwa i cieplejsza pogoda.

Karmię je naprzemiennie resztkami ryżu i nasionami słonecznika, a mieszankę paszową gotuję z bulionem ziemniaczanym i obierkami. Podaję im również małe muszle, cukinię i dynię. Cukinię po prostu przecinam na pół, a one same ją wydziobują.

Jedyne, co nas niepokoi, to przeniesienie ich do zimowego kurnika – stodoły – żeby spały przez noc. Zostawiam tam zapalone światło i od czasu do czasu daję im smakołyki (ale nie za dużo, żeby nie przyciągnąć zbyt wielu gryzoni – staram się karmić je na zewnątrz). Przesiadują tam w ciągu dnia, przewracając słomę i składają tam jaja… ale w nocy siadają w lekkiej altanie.

Może jeszcze nie jest wystarczająco zimno i jak przymrozki się pojawią, to przeniosą się do stodoły. Przynajmniej taką mam nadzieję.

Koty najwyraźniej wyczuły, że tam, gdzie są kury i ziarno, są też myszy, dlatego regularnie pilnują dachu kurnika.

Koty i kury

Komentarze: 0
Ukryj formularz
Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Pomidory

Jabłonie

Malina