Do użytku domowego, i to niezbyt często, zdecydowaliśmy się na zakup niedrogiej, półprofesjonalnej pilarki łańcuchowej. Wybraliśmy model DonTech 52-18 – akurat był w promocji (zamówiliśmy go w OZON), więc postanowiliśmy skorzystać z okazji.
Nie znam się szczególnie na specyfikacjach technicznych, więc mój mąż przeprowadził rozeznanie. W międzyczasie sprawdzałam recenzje i muszę przyznać, że były one całkowicie sprzeczne, ale przeważnie pozytywne. Więc kupiliśmy. Dotarł w pełni zmontowany:
Łańcuch został zapakowany osobno w firmową torebkę:
Drobne części zamienne i wszystkie niezbędne klucze:
Część boczna do zapinania łańcucha leżała osobno:
W pakiecie znajdowała się również opona:
Instrukcja jest w języku rosyjskim, ale czcionka jest bardzo mała.
Zbiornik paliwa z miarką i opisem.
Widok z boku:
Jest filtr. Ogólnie rzecz biorąc, piła łańcuchowa nie różni się od zdjęć na stronach internetowych; wygląda tak:
A teraz o jej działaniu. Tnie świetnie, ale osłona na oponę jest trochę za mała. Mój mąż używał jej kilka razy i w tym czasie przeciął 3 metry sześcienne drewna. Zazwyczaj cała benzyna i olej były zużyte, ale raz trochę zostało w zbiorniku. Piła była wypoziomowana, więc wykluczono wycieki. Ale w pewnym „cudownym” momencie w korytarzu pojawił się okropny zapach benzyny. Mój mąż zaczął badać sprawę. Okazało się, że benzyna lekko skorodowała uszczelkę korka wlewu paliwa. Oto ona, pod korkiem:
A oto sama uszczelka:
Musiałam kupić nową uszczelkę. Ale mój mąż twierdzi, że problem nie tkwi w uszczelce, a w krzywym otworze prowadzącym do zbiornika. Nauczył się ją dokręcać, żeby nie było przecieków. Poza tym nie mam zastrzeżeń; to świetna piła łańcuchowa w tej cenie.



















Jakie są zalety i wady tego modelu, słabe strony itp.? Szukam piły dla mojego taty, więc pytam prawdziwych użytkowników, a nie boty internetowe.