Wrzesień dobiega końca. Przyozdobił przyrodę jaskrawymi kolorami – złotymi brzozami, żółtymi klonami, czerwonymi jarzębinami. A ogródek pęka w szwach od soczystych kwiatów.
Zbiory warzyw i jabłek zostały zebrane. W ogrodzie pozostała tylko kapusta i trzy sadzonki ostrej papryki.
Cały ogród obsiano nawozem zielonym – gorczycą białą i facelią.
W dużej szklarni zebrano ostatnie pomidory, zarówno dojrzałe, jak i zielone.
W mniejszym rosną również pomidory, papryka i ogórki.
Już się nimi nie opiekuję, czasem mąż je podlewa w szklarni.
Ogórki rosną i rosną, nawet liście pożółkły i zwiędły, ale na krzakach nadal wyrastają młode, chrupiące i soczyste ogórki.
Pod koniec sezonu pojawił się nawet mączniak prawdziwy; nigdy nie widziałem go na ogórkach.
A pomidory nadal rosną, dojrzewają, a na szczytach krzewów pojawiły się nawet duże pomidory.
Zebraliśmy główny plon papryki pod koniec sierpnia, ale nie wyrywaliśmy krzewów. Zakwitły ponownie obficie, owocując, a nawet zaczynając czerwienieć. O dziwo, pąki nie opadły, tak jak zdarzało się to latem.
Rabaty kwiatowe są pełne soczystych kwiatów: dalie, cynie, astry, nagietki i rudbekie zachwycają swoimi kolorami.
Już więdną, usychają, gałęzie się łamią, krzaki się rozpadają.
Każdego wieczoru sprzątam rabaty kwiatowe – obcinam połamane, uschnięte i przekwitłe gałęzie. Wyrywam chwasty i spulchniam glebę. Później pod byliny wsypuję kompost, żeby chronić je przed przemarzaniem.
Zebrałam nasiona nagietków, astrów, groszku pachnącego, chryzantem i maków.
Ostatnie róże otwierają pąki. W tym roku nie miały łatwego życia, z powodu częstych deszczów i chłodnych nocy – na liściach i pąkach pojawiły się ciemne plamy.
Krzewy pelargonii rozrosły się i obficie kwitną.
Z geranium odłamałem kilka pędów i umieściłem je w wodzie, aby mogły się ukorzenić.
Przesadzę je i zabiorę do domu. Zazwyczaj wykopuję pelargonie jesienią, ale latem urosły w ogromne krzewy, które wymagają większych donic. W domu nie ma na nie miejsca; wszystkie parapety są zajęte roślinami doniczkowymi. Postanowiłam więc ich nie wykopywać, chociaż szkoda, że przemarzną.
To samo zrobiłam z koleusem - pokrzywą, rośnie w dużej doniczce, obciąłam kilka wierzchołków, jak tylko pokażą się korzenie, przesadzę je i zabiorę do domu.
Jesienne kwiaty, kwiaty październikowe, są w pełnym rozkwicie. W tym roku zaczęły kwitnąć na początku września, co oznacza, że można je nazwać kwiatami wrześniowymi, jak nazywamy je w Kazachstanie.
Chryzantemy zakwitły, nawet te wysiane z nasion zakwitły - białe, jasnożółte, drobne kwiaty podobne do rumianku.
Kolejna chryzantema otwiera swoje czerwone pąki.
Liście młodych winogron zaczynają czerwienieć.
Wokół daczy rosną złote brzozy i czerwone jarzębiny. Śliwki sąsiadów pożółkły.
Prawie wszystkie drzewa w naszej okolicy mają zielone liście, jedynie kalina przybrała miedziano-karminowy kolor, a tawuła stała się różowa.
Niespodzianka na rabatach kwiatowych
Wiosną mój mak wieloletni prawie przepadł; na krzaku zostało tylko kilka zwiędłych liści. Wykopałam go i przesadziłam, ale nie przyjął się. Potem, na początku września, odkryłam, że w starym miejscu znów wyrosły trzy krzaki maku. To było dla mnie zaskoczenie; myślałam, że tracę mój piękny mak.
Niektóre kwiaty niespodziewanie zakwitły ponownie. Byłem zaskoczony, widząc kwitnący pierwiosnek; młoda sadzonka pomyliła termin kwitnienia i zakwitła pod koniec września.
Goździk turecki zakwitł.
Kalina buldeneż, która zakwitła pod koniec maja, rozwinęła kilka pąków.
Na młodych gałązkach powojnika pojawiają się drobne, białe kwiaty w kształcie gwiazdek.
W zaroślach wysychającego kosmosu odkryłem kwitnący mak.
Rozchodnik zakwitł ponownie.
Przez całe lato pojawiały się pojedyncze kwiaty irysów, a pod koniec września znalazłem kwitnący irys.
Lilia również wypuściła łodygę kwiatową i próbuje otworzyć pączek.
Oczywiście, to nieplanowane kwitnienie nie jest tak bujne jak latem, ale i tak miło jest otrzymać wiosenne powitanie pod koniec września.
















































