Jeszcze trochę za wcześnie, więc pietruszka, którą posadziłem w ogrodzie, nie urosła. I tak nie rośnie dobrze. Kupiłem tę zieloną roślinę na targu – była sprzedawana z korzeniami (szczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego mieliby ją tak wyrywać, skoro korzenie w końcu stworzą nową zieloną masę).
Na początku chciałem je wyrzucić, ale potem olśniło mnie – można odciąć liście i wykorzystać je zgodnie z przeznaczeniem, a następnie zasadzić korzenie. Wybrałem najsilniejsze i najbardziej odporne okazy:
Odciąłem z nich liście, zostawiając nieco ponad 5 cm od korzeni. Oto, co uzyskałem:
Postanowiłem pogłębić glebę w grządkach. Zrobiłem rowki motyką:
Po prostu wsadziłem do nich korzenie i przykryłem ziemią:
Lekko ubiłem ziemię palcami, dociskając ją do pni:
Podlewałem z góry konewką, delikatnie spryskując. Oto grządki, które wyszły:
Od wczesnej wiosny mam pojemnik z cebulkami, zawsze w słońcu. Postanowiłem wsadzić tam też trochę korzeni pietruszki.
Teraz zobaczymy, gdzie będzie rosła najlepiej i najszybciej – w półcieniu lub w pełnym słońcu (choć dociera tam dopiero przed 11:00 i po 15:00). Zostały mi jeszcze słabsze korzenie, więc postanowiłem posadzić je w wodzie. Po pierwsze, korzenie będą miały wtedy dużo wody, a po drugie, robię to pierwszy raz, więc to tylko eksperyment. Przyciąłem korzenie tak jak poprzednio.
Włożyłam pietruszkę do plastikowego kubka i zalałam wodą.
Minęło już 10 dni i chcę podzielić się wynikami:
- Oto jak pietruszka rosła w półcieniu:
Myślę, że to dobry wynik. - Więc dorastała w słońcu:
- Tak rosła w pojemniku z cebulkami:
- A tak wyglądała zieleń w szkle:
Mogę powiedzieć, że teraz wiem Co zrobić z korzeniami kupionej pietruszki i jak szybko zdobyć warzywa.

















Jesienią, kiedy wykopuję pietruszkę korzeniową, zbieram małe korzenie. Pozostawiam je na chwilę w lodówce, a następnie sadzę je z odsłoniętymi korzeniami w doniczce, gęsto obok siebie, i hoduję pietruszkę na parapecie.
O, to świetny pomysł! Dzięki, na pewno spróbuję zrobić to samo w tym roku)))