Ładowanie postów...

Postanowiłem zostać pszczelarzem. Decyzja już podjęta, teraz czas na planowanie i przygotowania.

Mieliśmy je kiedyś i nadal mamy. Mamy mnóstwo różnych zwierząt: koty, psy, chomika, teraz mamy też kury, a w domu jest papuga, a nawet ślimak Achatina, ale ostatnio zdałem sobie sprawę, kogo jeszcze brakuje – pszczół!

Pszczoła

Regularnie kupujemy miód, czasem na targu, czasem od prywatnych sprzedawców, i za każdym razem zastanawiamy się, czy jest prawdziwy, czy rozcieńczony cukrem. Czasem jest pyszny, czasem smakuje jak syrop cukrowy, a nie jak miód.

Miałem nawet okazję spróbować całkowicie sztucznego miodu – stworzonego w probówce w laboratorium chemicznym, niemal nie do odróżnienia od prawdziwego. To był eksperyment mojej ciotki, chemiczki z zawodu; pewnego dnia zainteresowała się sztucznym miodem i poczęstowała mnie nim przy filiżance herbaty.

Ale moje najżywsze wspomnienia z dzieciństwa związane z miodem pochodzą od mojego wujka, który prowadził pasiekę. Już jako przedszkolaki, ilekroć go odwiedzaliśmy, zawsze częstował nas prawdziwym, świeżym miodem. Spacerowaliśmy po jego pasiece, a on opowiadał o pszczołach, tłumacząc, że nie atakują bez powodu, i uczył nas, jak zachowywać się w pobliżu uli, żebyśmy się ich nie bali.

Wiśniowy

Wiśnie i inne drzewa owocowe są teraz w pełnym rozkwicie, a wokół kwiatów rozbrzmiewa brzęczenie pszczół – robotnice biorą się do pracy.

Potem wyjmował ramkę z plastra miodu i destylował miód w miodarce. Natychmiast nalewał ciepły miód do kubków dla mnie i mojego brata i sadzał nas przy stole. Ten miód był naprawdę pyszny!

I tak, wiele lat później, poczułem chęć spróbowania. Oczywiście nie w pełnowymiarowej pasiece, ale raczej w jednym lub dwóch ulach na mojej posesji. Dodatkową zachętą był fakt, że moi sąsiedzi hodowali pszczoły od kilku lat. Mieli trzy ule, a pszczoły latały po całej okolicy, łącznie z naszym ogrodem. Szkoda, że ​​kilka lat temu przenieśli się gdzie indziej; wtedy mógłbym poprosić o radę.
Skoro naszemu sąsiadowi się udało, to czemu nie mielibyśmy spróbować i my? Zwłaszcza, że ​​połowa działki to obecnie zielona łąka. Moglibyśmy spróbować zasiać tam więcej roślin miododajnych.

Działka

Wciąż jesteśmy na etapie przygotowawczym: analizujemy informacje i rozważamy opcje. Chcielibyśmy zgromadzić dowody w sposób przyjazny dla budżetu, bo jeśli ten projekt się nie powiedzie, nie będzie to aż tak wielka strata pieniędzy.

Jest mnóstwo ogłoszeń o sprzedaży uli; w regionie jest mnóstwo pszczelarzy. Powoli czytam te informacje. Większość osób zaleca rozpoczęcie od trzech uli, ale zobaczymy. Jeden wystarczy na początek, a potem zobaczymy. Jeśli chodzi o konstrukcję, okazuje się, że istnieją ule wykonane z różnych materiałów, nie tylko z drewna, i o różnych konstrukcjach, każdy z własnymi technologiami obróbki i czyszczenia, wagą, wymiarami i konstrukcją. Na razie skłaniamy się ku zwykłemu drewnianemu ulowi z wyjmowanym dnem.

Spirea

Pszczoły również uwielbiają wiązówkę błotną.

Jeśli chodzi o lokalizację, rozważamy obecnie lokalizację na zboczu, gdzie wysokość jest zmienna. W ten sposób ule będą wystawione na działanie słońca, ale osłonięte od wiatru.

Mieszkamy w małym miasteczku, ale okolica jest pełna prywatnych domów i działek, na których ludzie hodują kury, gęsi, kozy, a nawet krowy. Nie ma tu przedszkoli ani innych instytucji, które mogłyby być narażone na pszczoły. Nie ma też dużych firm chemicznych ani cukierniczych.

A pszczoły będą lepiej zapylać. Na razie cieszymy się, gdy pszczoły odwiedzają nasze kwiaty i drzewa owocowe.

Działka na wiosnę

Im więcej pszczół przyleci do nas, tym więcej owoców wytworzymy.

Natrafiłem na kanał ukraińskiego pszczelarza „Apiary Freebie” i teraz śledzę jego posty, próbując zdobyć przydatne informacje i pomysły.

Ale coraz bardziej ekscytuje mnie perspektywa hodowli własnych pszczół. Już mniej więcej wybrałem lokalizację, ale wciąż muszę wybrać i zdobyć cały niezbędny sprzęt.

  • Potrzebujemy ula (na razie jednego na rój i drugiego zapasowego), ramek - planujemy je najpierw kupić, a potem, jeśli zajdzie taka potrzeba, spróbować wykonać je sami korzystając z modelu.
  • Podkład woskowy (do ramek).
  • Miodarka - na początek myślę, że najprostszą można kupić używaną na Avito.
  • Kombinezon pszczelarski.
  • Rękawiczki (chociaż wciąż uczymy się tego rzemiosła, nawet w przypadku przyjaznych pszczół lepiej dmuchać na zimne).
  • Nóż w kształcie plastra miodu.
  • Palący.
  • Paski do ochrony pszczół przed warrozą.
  • Roevnya.
  • Dłuto pszczelarskie.
  • Urządzenie do topienia wosku.

Wygląda na to, że wymieniłem najważniejsze rzeczy... cóż, w miarę jak będziemy coraz bardziej zagłębiać się w ten biznes, będziemy dodawać kolejne pozycje do naszego asortymentu.

Oczywiście, pojawiają się wątpliwości, czy sobie z tym poradzimy, czy to zadziała, ale nie dowiemy się, dopóki nie spróbujemy! Co więcej, jeśli nasza mini-pasieka odniesie sukces, oprócz pysznego miodu, pszczoły będą produkować propolis – sfermentowaną żywicę, która jest stosowana w leczeniu różnych dolegliwości – zasklepiania, pierzgi, wosku, mleczka pszczelego, mleka trutowego, apitoksyny i martwych pszczół.
Pszczoła

Muszę jeszcze zdecydować się na pszczoły, ponieważ okazuje się, że istnieją zarówno dobre, jak i złe gatunki pszczół. Niektóre się roją, inne nie. Chciałbym więc znaleźć dobre, nierojące się pszczoły, żeby nie przeszkadzały sąsiadom. To głównie pszczoły kraińskie lub karpackie. Postaramy się je znaleźć i kupić, ale najpierw musimy trochę poszperać.

 

Komentarze: 1
7 sierpnia 2023 r.

Cudnie!! Kupiłam jeden ul trzy lata temu. Teraz minęło już 10 lat i nie żałuję.

0
Ukryj formularz
Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Pomidory

Jabłonie

Malina