W tym roku tak dużo przetworów przetworów, że skończyły mi się słoiki. Kupno nowych w naszej wiosce jest praktycznie niemożliwe. Poza tym, te były moimi ostatnimi. Na szczęście w ogrodzie zostało mi trochę pomidorów – śliwkowych i kilka różowych. Niektóre z nich nie nadawały się już do przetworów w całości – nadawały się tylko na pomidory.
Zostało tylko sześć trzylitrowych słoików, ale pomidorów jest znacznie więcej. Postanowiłem więc zakonserwować je w soku pomidorowym. Kiedyś konserwowałem je w przecierze pomidorowym, ale sporo już zakonserwowałem na zimę. Ale przecież nikt nie odmówi soku pomidorowego zimą.
Najpierw umyłam i posegregowałam warzywa. Odcięłam zepsute i pokroiłam je.
Wrzucam go do blendera-krajalnicy do warzyw (jest to o wiele lepsze rozwiązanie niż sokowirówka, bo sitka w tej drugiej bardzo się zapychają i trzeba je często wyjmować z urządzenia):
Szlifowany:
Oto całkowicie jednorodna masa, która powstała:
Postawiłam na kuchence i dusiłam, aż zgęstniało. Zdjęłam pianę.
W międzyczasie przygotowałam całe pomidory – umieściłam je razem z liśćmi chrzanu, koperkiem, czosnkiem i ostrą papryką w wysterylizowanych słoikach:
Polałam pomidory sokiem pomidorowym i odsączyłam. Po 15 minutach zrobiłam to samo. Za trzecim razem wlałam go i zwinęłam:
Proporcje na 1 słoik o pojemności 3 litrów: cukier i sól po 3 łyżki, kwas cytrynowy - niepełny 1 łyżeczka (wsypałam go bezpośrednio do słoika podczas ostatniego napełniania).
W ten sposób zaoszczędziłem puszki, a zimą mogę jeść pomidory i jednocześnie pić pyszny sok pomidorowy!














