Hoduję kaczki od pięciu lat. Kiedyś kupowałem kaczki moskiewskie, ale w tym roku zdecydowałem się na kaczki pekińskie. Podobno są najłatwiejsze w utrzymaniu i najmięsiste. Okazało się jednak, że sprzedali mi mulardy. Chociaż... wcale się nie obraziłem. Zwłaszcza teraz, gdy uświadomiłem sobie, jak łatwa w hodowli jest ta rasa i ile ma zalet.
Oto kaczuszki, które mieliśmy:
Karmiono je różnorodnymi „posiłkami” – specjalistycznymi paszami i mieszankami kukurydzy, jęczmienia i pszenicy. Podawano im również młynki do ziarna, ponieważ kury również jedzą to samo jedzenie.
Uwielbiają też kalafior (mój syn rzuca go w całości, a kaczki zaczynają go obgryzać). Rzucamy też cukinię z ogrodu – zjadają ją idealnie. Oczywiście, kiedy były młodsze, tarłam je i siekałam. Ale teraz, z całym tym ogrodnictwem i przetworami, po prostu nie mam na to czasu.
Zawsze dodawałam do ich diety mączkę mięsno-kostną i mączkę z ości ryb. Zawsze rozsypywałam piasek i muszle na podwórku, gdzie mieszkają kaczki. Czasami nawet rozpalamy tam ognisko, żeby uzyskać popiół drzewny.
Naturalnie, zabieramy je na spacer do ogrodu, który sąsiaduje z podwórkiem - pozwólmy im skubać świeżą trawę i niszczyć chwasty.
Ale czasami sami zbieramy dla nich trawę.
Najbardziej lubią chrupiące liście kapusty, na szczęście mamy ich dużo.
Są to kaczki, które wyhodowaliśmy i osiągnęły już wagę pozwalającą na ich przeznaczenie na mięso.
A teraz pokrótce o zaletach:
- Mulardy mają bardzo spokojny i cichy charakter - są przyjacielskie wobec ludzi (nawet tych, których widzą po raz pierwszy);
- po 5 miesiącach życia ich waga wynosi 6,5-8 kg;
- mięso nie ma nieprzyjemnego zapachu ani smaku;
- kaczki są tak schludne i czyste, że ich puch i pióra są zawsze czyste;
- nie są wybredni, jeśli chodzi o jedzenie;
- świetne zdrowie - nigdy nie chorowałem.
A co najważniejsze, nie trzeba im przycinać skrzydeł, bo nie latają zbyt wysoko. To trochę dziwne jak na kaczki, ale bardzo dobre. Dlatego gorąco polecam rasę kaczek mulard – to wspaniałe ptaki!














