Na wiejskich rabatach kwitną piwonie,
Czerwcowe deszcze hałasują nad nimi.
Zielony chrząszcz ukrywający się przed deszczem
Położył się w zarodku, niczym na pierzynowym łożu.Piwonie chcą błyszczeć w całej swojej okazałości,
Aby zaprezentować swój strój przed kobietami,
Ale mroźny wiatr zamraża płatki,
Deszcz i grad niszczą pąki.Burza minie i słońce wzejdzie,
Ogrzewanie zimnych pąków ciepłem.
I znów rozkwitną boskim pięknem
Cudowne i trwałe piwonie!
Dzień dobry, hodowcy kwiatów i letnicy!
Nasze piwonie kwitną i z jakiegoś powodu, kiedykolwiek kwitną, zawsze pada deszcz. I z wiatrem, ulewnymi, zimnymi deszczami. Pąki wypełniają się wilgocią, uginając się prawie do ziemi; czasami łodygi łamią się, a kwiaty brudzą.
Pogoda nie pozwala nam podziwiać boskiego piękna piwonii. Nie wiadomo, co dzieje się z naturą. W Krasnojarsku wciąż nie ma letniego ciepła, mimo że czerwiec już się kończy. Pada codziennie. Wilgoć powoduje powstawanie różnych plam na liściach, a kwiaty chorują i zamierają. To właśnie te plamy przypominające płatki śniegu na liściach ostróżki.
Ale to raj dla szkodników. Te piękne, zielone, perłowe chrząszcze upodobały sobie pąki piwonii.
Oczywiście, że zjadają płatki i niszczą kwiaty. Ale szkoda je niszczyć, są takie piękne! Mogą jednak przenosić niebezpieczne choroby wirusowe, podobnie jak mrówki, więc trzeba je zwalczać.
Po prostu zbieram chrabąszcze róż, bo tak się je nazywa, i wkładam je do słoika z pokrywką.
Wygląda na to, że ich nie zniszczyłem, tylko się udusiły. Żal mi ich, ale co mogę zrobić?
A piwonie są przepiękne. Nawet po ulewnym deszczu, gdy tylko słońce wyjrzy zza chmur, unoszą swoje ciężkie, wilgotne pąki, prostują płatki, strzepują resztki ziemi i lśnią w całej okazałości! Więcej o piwoniach pisałam w tym artykule. notatka.
W tym roku (23 g) z sześciu krzewów obficie kwitną tylko trzy piwonie - białe, różowe i bordowe.
Jedna piwonia, która chorowała w zeszłym roku, nie miała kwiatów, miała poskręcane liście i pogięte łodygi. Pisałem o chorobach piwonii. Tutaj.
Wiosną wytworzyła proste łodygi i wyprostowane liście. Łodygi są jednak niskie, a liście małe, z zaledwie trzema pąkami.
Pozostałe dwa, biały i różowy, wytworzyły bardzo mało łodyg.
Na początku myślałam, że moje piwonie przemarzły. Wiosną nawoziłam je mocznikiem i podlałam krzewy fitosporyną, a później łodygi jeszcze bardziej urosły, a krzewy zagęściły się.
Mam nadzieję, że wszystkie moje piwonie będą miały się dobrze. Póki kwitną, cieszcie się ich zapachem i pięknem!















