Ładowanie postów...

Złowione pod koniec lutego

Kontynuuję dzielenie się moimi zimowymi wynikami wędkarskimi. Niedawno znowu łowiłem okonie. Temperatura wynosiła -37 stopni Celsjusza. Tym razem miejsce było nieco inne, ale nadal na Półwyspie Kopyłowym (obwód samarski).

Mój mąż ostatnio ma dużo szczęścia z połowami, być może dzięki swojemu bogatemu doświadczeniu. Rzadko udaje mu się złowić mniej niż 4-5 kg. Pamiętam, że kiedyś, gdy złowił 3-5 ryb wielkości dłoni, uważaliśmy to za udany połów. Teraz nawet 4 kg nie robi wrażenia! W mgnieniu oka staliśmy się tak rozpieszczeni.

Żeby oszczędzić Ci kłopotu, pokażę Ci od razu efekty wyprawy wędkarskiej:

Koryto z rybami

Okonie są stabilne i duże. Brania są aktywne, ale tylko na „specjalne” przynęty. Inni wędkarze siedzieli tam z marnym skutkiem.

Tym razem ryby zaczęły brać na przynętę Nordic Balance firmy Lucky John. Nawet klasyczna przynęta nie działała. Spójrzcie na te ryby, popisują się – dziś chcą Rapali za 600 rubli, jutro Mebara za 800 rubli, a w przyszłym tygodniu będą łowić na Golden Goat za 150 rubli. Wygląda na to, że ryby negocjują między sobą, na co się skuszą i co będzie „modne” w przyszłym tygodniu. W tamtych czasach nasi dziadkowie używali tylko pustego haczyka, a robak to była czysta przyjemność!

A teraz omówmy szczegółowo to miejsce połowowe. Miejscowi rybacy nazywają je „Dokiem”. Znajduje się ono tuż obok elektrowni wodnej. W pobliżu znajduje się miniaturowa wyspa o nazwie „Telaczyj”, ale miejscowi nazywają ją „Telaczka”. Tak wygląda:

Zachód słońca nad Wołgą

Tama widoczna jest na horyzoncie. Po lewej stronie wyspa Tielaczy i skraj Gór Żygulińskich. Ryby brały niedaleko brzegu (półwysep Kopyłowo). Zdjęcie wyszło pięknie – o zachodzie słońca.

Pomimo mroźnych temperatur, mój mąż został na morzu od rana do zachodu słońca. Ubrał się ciepło. Nie każdy rybak znosi takie zimno, zwłaszcza przy północnym wietrze. Specjalny kapelusz zakrywający twarz, a więc jedynie usta i oczy, jest niezbędny. Namiot wędkarski byłby bardzo pomocny w takich warunkach, ale mój mąż nie lubi go nosić, a szkoda.

Góry Żyguli

Pokażę ci również, gdzie wejść pod lód; jest to ważne dla rybaków, aby znaleźć to „fajne” miejsce:

Kopylovo

Wjazd znajduje się po lewej stronie od centrów turystycznych widocznych na zdjęciu. Łatwo podjechać i zaparkować samochód. Jednak w weekendy jest tam tak dużo samochodów, że parking ciągnie się na kilometr!

Warto również zauważyć, że wędkowanie w tym rejonie nie jest surowo zabronione. W pobliżu znajduje się elektrownia wodna – swego rodzaju obszar ochrony wód. Wchodzenie wyżej niż tama jest zabronione – można narazić się na inspektora rybołówstwa i dostać wysoką grzywnę. Ale tutaj, wygląda na to, że nikt nikomu nie przeszkadza, pozwalając ludziom łowić ryby w spokoju.

Kolejny ważny szczegół: lód w tym rejonie jest niestabilny i nawet podczas tygodniowych mrozów sięgających -15 stopni Celsjusza rzadko tworzy się twardy lód. Często występują tu plamy wody, co sprawia, że ​​wędkowanie jest bardzo niebezpieczne. Dlatego wędkowanie jest możliwe tylko podczas silnych mrozów. Ponadto, poziom wody w elektrowni wodnej może się podnieść lub obniżyć następnego dnia, powodując przesunięcie i pęknięcie świeżego lodu.

Nie raz zdarzyło się, że mój mąż docierał w to miejsce przy -20 stopniach, a tam nie było wejścia – tylko pluskająca woda i pływające po niej połamane kry lodowe. Musiał iść gdzie indziej, albo trochę niżej, albo na przeciwległy brzeg – do kanału (zawsze jest tam lód).

Znów świetnie się bawił na rybach. Wkrótce wybierzemy się na ryby, zanim lód stopnieje w marcu, i damy znać!

 

 

 

Komentarze: 0
Ukryj formularz
Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Pomidory

Jabłonie

Malina