Ładowanie postów...

Nasze doświadczenie w uprawie winorośli uprawnych

Nasze winogronaMoje dzieciństwo zapamiętałem z aromatu i słodkiego smaku ogromnych białych kiści winogron wyrastających z wikliny mojego dziadka. Kiedy urodził się mój pierwszy syn, mój tata również zasadził winnicę o wymiarach 5 na 12 metrów dla swoich wnuków.

Do całego procesu uprawy podchodził z najwyższą powagą. Wymagało to ogromnego wysiłku, pieniędzy i czasu. Stała troska – stosowanie pestycydów, nawożenie, pielenie itd. – opłaciła się – w postaci dużych, dorodnych kiści winogron. Nawet pierwsze zbiory wystarczyły dla naszej rodziny i na dzielenie się z sąsiadami i krewnymi.

Potem mój mąż zafascynował się uprawą winorośli. Na szczęście miał kogoś, kto mu pomógł i doradził. Wymienię, co mój mąż zrobił, żeby mieć dobre zbiory. Może jego doświadczenie przyda się komuś innemu.

Wiosną (po rozpakowaniu winogron) potraktowano winorośl siarczanem żelazaRozcieńczając go zgodnie z instrukcją. Produkt nakładałam bezpośrednio pędzlem i dokładnie rozprowadzałam po całej powierzchni zdrewniałych łodyg.

Jest to obowiązkowe i należy to zrobić kilka razy w ciągu sezonu. karmił kulturęAby utrzymać odporność i odporność na czynniki szkodliwe. Na wsi łatwo dostępne są nawozy organiczne – obornik, ptasie odchody, popiół, napary ziołowe i kompost. Czasami opryskuję winogrona roztworem złożonego nawozu mineralnego. Roślina dobrze reaguje zarówno na dokarmianie korzeniowe, jak i dolistne.

Cyklicznie wyrwane pasierbomAby zapobiec nadmiernemu wysysaniu energii z plonu. Jeśli nie zostaną usunięte, będzie niewiele kiści, a plony znacznie spadną.Nasze doświadczenie w uprawie winorośli uprawnych

Do zwalczania chorób i szkodników spryskał winogrona „Topaz”, „Hom”, „Mieszanka bordoska”, „Nitrafen” i inne leki zgodnie z instrukcją.

Koniecznie Podlewałem uprawę i spulchniałem glebę po każdym podlewaniu.Jest to najlepszy sposób zapobiegania zakażeniom grzybiczym, gdyż zapobiega tworzeniu się skorupy glebowej, gdyż pozwala na swobodny dopływ tlenu do korzeni.

Po zbiorach, bliżej przymrozków, plon przygotowany na zimę:dodałem materię organiczną, zapakowałem.

Nasza winnica rosła i rozrastała się przez pięć lub sześć lat. Od zeszłego sezonu byliśmy wyczerpani z powodu zabiegów pielęgnacyjnych – mieliśmy prawdziwą plagę szkodników. Najprawdopodobniej jest to spowodowane ciepłą zimą. W tym roku w ogóle nie mieliśmy mrozów, więc jest mnóstwo owadów, które przenoszą choroby i niszczą winogrona. Zwalczanie ich wymaga znacznych nakładów. Zabiegi pielęgnacyjne trzeba przeprowadzać znacznie częściej, aby uratować zbiory.

Po obliczeniu kosztów doszliśmy do wniosku, że uprawa winogron na własny użytek nie jest już opłacalna. Jedynym sposobem na osiągnięcie progu rentowności jest rozbudowa winnic, ale nie jesteśmy na to gotowi. Dlatego w przyszłym roku zamiast odmian uprawnych posadzimy niewymagające pielęgnacji winogrona lub odmianę Isabella – będziemy produkować wino domowej roboty!

Komentarze: 0
Ukryj formularz
Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Pomidory

Jabłonie

Malina