Nie wiem jak inni, ale ja osobiście staram się używać nawozów organicznych do nawożenia ogrodu i grządek warzywnych, ponieważ chemikalia to zawsze chemikalia i mogą zaszkodzić naszemu organizmowi na dłuższą metę. Często używam ziół jako nawozu, a szczególnie uwielbiam pokrzywę. Ale żeby uniknąć poparzenia rąk i noszenia tony rękawiczek, stosuję alternatywę: przezroczysta.
Do przygotowania nawozu używam wyłącznie świeżej pokrzywy – rwę liście i łodygi, siekam je i wkładam do beczki. Dodaję wodę, aż cała zielona masa będzie przykryta. Następnie odcedzam i rozcieńczam w stosunku 1:10. Zasadniczo wszystko jest standardowe.
Polecam karmić korzenie w ten sposób:
- wiosną, zanim zaczną owocować, podlewam je 1 lub 2 razy w tygodniu (w zależności od ogólnej żyzności gleby);
- następnie dokonuję wpłaty raz w miesiącu;
- Przed nawożeniem podlewam okolicę pnia;
- a potem ściółkuję, żeby nie wyparowało.
Można również stosować dokarmianie dolistne. Osobiście robię to raz na 1,5 miesiąca i nie częściej. Należy jednak pamiętać, że stężony roztwór należy rozcieńczyć w stosunku 1:20.
Często dodaję też inne zioła. Mniszek lekarski, łopian i trawa pszeniczna są dla mnie uważane za najbardziej korzystne. Czytałam, że można dodać drożdże, obierki z ziemniaków, liście herbaty i tak dalej. Ale nie widziałam żadnych spektakularnych efektów. Jedyne, co pomaga, to popiół drzewny.


